Ciepło (w dobrej) cenie

Choć przez ostatnie lata, kto tylko mógł zamieniał ogrzewanie węglowe na olej lub gaz, dziś przy galopujących cenach paliw płynnych, tradycyjne rozwiązania wracają do łask. Zwłaszcza, że w wypadku kotłów na paliwa stałe jest to tradycja ubrana w nowoczesną formę

Nowoczesne kotły na paliwa stałe to kompromis pomiędzy kotłami zasypowymi, a ogrzewaniem na gaz. Kompromis pomiędzy wygodą, a wysokością rachunku za ową wygodę. Zupełnie niepotrzebnie palenie węglem powszechnie kojarzy się z brudem oraz częstym dokładaniem „do pieca”. Tak wcale być nie musi.

Kotłownia? czasem zaglądam

Jeśli temperatura nie spada poniżej minus kilku stopni, wystarczy zejść do kotłowni nawet raz w tygodniu. Nowoczesne kotły Hef są wyposażone w zasobniki (do których wsypuje się odpowiednie paliwo – eko – groszek) oraz specjalne podajniki, dzięki którym do paleniska trafia dokładnie taka ilość paliwa, jaka jest niezbędna do utrzymania wskazanej temperatury. – Pełna automatyzacja kotłów Hefa sprawia, że działają one niemalże bez naszej pomocy – mówi instalator Michał Suski, który swój 200 metrowy dom ogrzewa eko – groszkiem. – Póki co widzę same zalety. Piec, którego używam ma zasobnik, w którym mieści się 140 kg węgla, więc do kotłowni zaglądam raz na kilka dni. Ogrzanie domu oraz podgrzanie ciepłej wody w ciągu całego roku kosztuje mnie niecałe 2, 5 tysiąca złotych – twierdzi Suski. – A muszę dodać, że choć ja z synem zadowalam się zwyczajowym prysznicem przed snem, to moje dwie kobiety: żona i córka kąpią się nawet kilka razy w ciągu dnia. Trudno więc nazwać to oszczędnym sposobem korzystania z ciepła.

W białych rękawiczkach

Palenie węglem nie musi być brudne. Dobrym rozwiązaniem jest zakup węgla w workach. Jego zawartość, trafiając bezpośrednio do wspomnianego zasobnika sprawia, że utrzymanie czystości przy kotle na paliwa stałe, nie stanowi najmniejszego problemu, a kotłownię spokojnie można pomalować na biało. – Ludzie przecierają oczy ze zdziwienia kiedy pokazuję im, że można spalać węgiel bez dymu- mówi M. Suski. Równie nieprawdopodobnie brzmi informacja, że grzanie węglem może być ekologiczne. – Nasze kotły charakteryzują się wysoką wydajnością przy znikomej emisji pyłów i szkodliwych gazów. Posiadają znak bezpieczeństwa ekologicznego, potwierdzony szczegółowymi testami, przyznany przez Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla w Zabrzu – mówi Jacek Kubasik, dyrektor firmy Hef. – Emisja tlenku węgla w naszych kotłach wynosi 160 mg/m3 przy normie do 3000 mg/m3, zaś groźnego dla zdrowia benzenu alfa pirenu kształtuje się na poziomie zaledwie 2,0 μg/m3 przy dopuszczonej normie do 100μg /m3. To mniej niż w spalinach kotłów starego typu – podkreśla J. Kubasik.

Kocioł szyty na miarę

Chcąc w pełni wykorzystać potencjał ukryty w węglu, należy odpowiednio dobrać kocioł. Pod uwagę trzeba wziąć powierzchnię domu, a także sposób docieplenia budynku i szczelność okien. Nie bez znaczenia, jeśli chodzi o korzystanie z ciepłej wody, jest także liczba mieszkańców. Bezpiecznie można przyjąć, że do ogrzania starszego, gorzej ocieplonego domu, na przykład takiego w kształcie kostki, jakie masowo stawiano w latach 70 – tych, potrzeba 120 watów na metr kwadratowy. Jeśli jest to dom nowy – spokojnie wystarczy 100 watów na metr kwadratowy i to przy dość obfitym korzystaniu z ciepłej wody. Dobry kocioł powinien mieć taką pojemność wodną, która zapewnia instalacji maksymalny poziom bezpieczeństwa. W kotłach Hefa jest ona precyzyjnie dobrana do mocy palnika. Co to oznacza dla użytkownika? – Nawet jeśli zabraknie prądu i pompa ciepła przestanie właściwie funkcjonować, rozżarzony palnik nie spowoduje zagotowania wody. Dzięki temu użytkowanie pieca jest w 100% bezpieczne także dla żywotności instalacji. Odpowiednia pojemność wodna sprawia, że zanim woda się zagotuje, palenisko zostanie wygaszone – zaznacza Michał Suski. Warto także zwrócić uwagę na budowę wymiennika. System pionowych rur płomiennikowych oraz 3-ciągowy przepływ spalin w praktyce oznacza, że kotły łatwiej utrzymać w czystości. Jeśli wewnętrzny termostat wyłączy się, pył z popiołu opada na sam dół kotła do wyczystki lub popielnika. Przy standardowo stosowanej poziomej konstrukcji wymiennika, pył osadza się na poszczególnych elementach, tworząc swoistą „pyłową pierzynkę”, która działa niczym izolator. Tym samym zmniejsza efektywną pracę kotła, dlatego częściej trzeba go czyścić.

Instalacja CO i C.W.U to inwestycja na długie lata, dlatego przy jej realizacji warto zachować zdrowy rozsądek. Oszczędzanie przy zakupie kotła prędzej czy później odwróci się przeciwko nam – twierdzi instalator Michał Suski. Czy nam się to podoba, czy nie, dobra jakość idzie w parze z odpowiednią ceną. Tak naprawdę jest to jednak inwestycja w oszczędność.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Produkty i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *